Zebralim pszenickę, zebrali my zytko
Bo w Tomaszowicach już zebrali wszystko

Zebralimy i groch, zwieźli do stodoły
Przyśliśmy do panny, panna da gorzały

Pana dobrodzieja były imieniny
Pan dobrodzij sprawiuł dla całej rodziny

Konopkowe imię to daleko słynie
Konopkowe plemie nigdy nie zaginie

A pana Konopkę to kocha gromada
U pana Konopki zawse dobra rada

(po oddaniu wieńca żniwnego)

A panowie jadą, panowie, panowie
A ja bez wianecka, niemam go na głowie

Nimam go na głowie, w kieseni go nosę
Bo ja sierotecka wianeckiem się ciesę

Ojze ino dana, wsyćko rób na pana
A na mnie nima kto, musę robić sama
 

* * * * *

Źródło:
Oskar Kolberg, Krakowskie, T. 2, s. 100.
Wieś Tomaszowice.

Opis:
Pieśń dożynkowa, śpiewana podczas przekazywania wieńca gospodarzowi.

error: Content is protected !!